Technologie oczyszczania ścieków i rekultywacji skażonej ziemi

Coś przydatnego….

„Wszystka wiedza pochodzi z doświadczenia. Doświadczenie jest produktem rozumu”

Camtasia Getting Started Guide15

Witam serdecznie po nieco dłuższej świątecznej przerwie.

Mając ciut więcej czasu zastanawiałem się nad kolejnym artykułem. Doszedłem do wniosku, że przynajmniej jeden musi być mniej techniczny (czytaj nudny), za to zdecydowanie bardziej przydatny. Przydatny dla potencjalnie znających temat ale też dla takich, którzy na przykład prowadzą mniejszą lub większą działalność gospodarczą i chcieliby coś poprawić we własnym zakresie na początek bez konieczności wydawania natychmiast dużych pieniędzy.

Ufff… strasznie przydługi wstęp…….

Oczywiście liczę na to, że wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że warunkiem rozpoczęcia działalności gospodarczej, która w założeniu generuje mniejsze lub większe odpady stałe lub płynne jest uzyskanie pozwolenia wodno-prawnego. Czyli niestety lub właśnie „stety” – konieczność wykonania inwestycji proekologicznej.

Natomiast jest ogromna rzesza firm, zakładów, warsztatów działających już od dawna a jeszcze nie mających uregulowanej sytuacji prawnej związanej z ochroną środowiska. Te firmy prędzej czy później MUSZĄ sprawę załatwić definitywnie. A to zawsze jest związane z wydatkami. …. A jak ciężko wydawać dopiero co wypracowane zyski wszyscy wiemy. Zawsze jest „tysiące ważniejszych wydatków” J

Cóż zatem mam Państwu do zaproponowania? Otóż, może nie dla każdej działalności produkcyjnej, jednak dla sporej części warsztatów, zakładów mających w swoim zakresie obsługę samochodów tak prywatnych jak i flot (myślę tutaj o warsztatach naprawczych, serwisach, punktach wymiany płynów, bazach transportowych, właścicielach parkingów itp.. itd..… jest możliwość małym kosztem poprawy stanu zarówno ścieków jak też samego wyglądy stanowisk pracy. Do tychże zaliczyć też można na przykład piekarnie, cukiernie, zakłady produkujące produkty spożywcze (kakao, napoje, galaretki, wszelkiej maści ciastka twarde itp). Myślę, że wiemy już KTO może być zainteresowany. Teraz CO możemy poprawić?

Zacznijmy wobec tego od posadzek w warsztatach. Narażone są one na wycieki płynów, olejów, smarów. To samo dotyczy kanałów naprawczych. Drodzy Państwo, zamiast wydawać duże pieniądze na sorbenty pochłaniające te wszystkie zanieczyszczenia wystarczy załatwić sobie stałą dostawę trocin. Najlepiej bukowych i takich spod piły. Posypana podłoga po pracy i pozostawiona do rana będzie suchutka a same trociny dadzą się doskonale pozamiatać! TYLKO – UWAGA!! Nie wolno ich byle gdzie wyrzucać!!! To odpad niebezpieczny i musi być składowany w zamkniętych pojemnikach w specjalnie wyznaczonym miejscu wybetonowanym i zabezpieczonym przed ewentualnym wyciekiem.

Oddajemy go rzecz jasna jak wszystkie odpady wyspecjalizowanej firmie zajmującej się odbiorem odpadów! Ale sprawę sorbentów mamy załatwioną zdecydowanie taniej!

Inaczej sprawa się ma w zakładach spożywczych. Tutaj najtańszym pomocnikiem będzie BIOPREPARAT dostosowany do produkcji. Ale to niewielki wydatek. Wystarczy „zadać” go w miejscach powstawiania odpadów (umywalki, kratki ściekowe na halach, wreszcie pierwsze miejsca odpływu ścieku. Ale tutaj wchodzimy już w ścieki…

No to teraz co możemy we własnym zakresie zrobić ze ściekami. Szanowni Państwo, wcześniej pisałem o wykorzystaniu do filtracji sorbentów naturalnych. To nie jest wielki koszt. Ale muszą to być sorbenty celulozowe (czyli ze słomy lub drewna. Może też być kora …ale UWAGA! Należy ją najpierw przepłukać –na początku oddaje barwnik w kontakcie ze ściekiem). Dodajmy do tego węgiel … ale nie ten drogi węgiel aktywowany ( To jak już uzbieramy na profesjonalną instalację!) Teraz zaopatrzymy się w węgiel drzewny. Taki do grila! Tak! To nie żart! To jest NAPRAWDĘ WSPANIAŁY MATERIAŁ FILTRACYJNY! Tylko jak na razie nikt go nie certyfikował w tym kierunku… a może trzeba?

Wyjaśnię dlaczego. Każdy sorbent czy materiał filtracyjny powinien się charakteryzować jak największą powierzchnią chłonną. Przypatrzmy się pospolitemu węglowi do grila. Jaki jest? Wypróbowałem go Drodzy Państwo w wielu instalacjach jakie budowałem. Jest DOSKONAŁY! Ma niestety jedną wadę. Aby był „sprawnym materiałem filtracyjnym” musi być dość często wymieniamy. Tyle, że nie jest drogi….

I teraz spróbujmy wybudować swój własny filtr. TANI FILTR! Pamiętajmy że jego wielkość zależy od wielkości przepływu ścieku. Nie może nam taki filtr zakorkować przepływu, dlatego zawsze lepiej jest zrobić trochę większy. wykładamy go centymetrowej lub dwu centymetrowej grubości pianką tapicerską, do środka dajemy węgiel jako dolną warstwę a na górze wsypujemy sorbent celulozowy.   I tyle. Pasowałoby taki filierek umieścić w przedostatniej studzience kanalizacyjnej w naszym zakładzie. Ostatnia należy zwyczajowo do służb kontrolnych …..W ten sposób w warsztatach przynajmniej na początku mamy ściek wstępnie oczyszczony (nawet w sporej części z zawiesin). W reszcie zakładów poza filtrem pamiętajmy o biopreparacie na początku drogi ścieku. A filtr na końcu.

Takie zabezpieczenie powinno wystarczyć do czasu uzbierania wystarczającej kwoty na budowę profesjonalnej instalacji a mamy pewność, że ściek opuszczający nasz zakład nie będzie już tak uciążliwy dla środowiska.

Niestety tym razem nie wstawię tutaj ani zdjęć, ani rysunków ….. nawet bardziej dokładnej instrukcji … bo byłaby to już zwykła oferta prawie z projektem… a to musiałoby być płatne J. Zainteresowanych serdecznie zapraszam do kontaktu osobistego. Chętnie pomogę.

emoticon-25513_640

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *